Absolwent błądzi na rynku pracy
Sztampowy życiorys oraz brak doświadczeń i planów zawodowych zmniejszają szanse na sukces w poszukiwaniu pierwszej posady
Ponad 300 tys. tegorocznych absolwentów wyższych uczelni zapuka wkrótce do drzwi pracodawców. Co prawda, niektórzy mają już zapewnioną posadę (najczęściej dzięki praktykom i stażom w wybranych firmach), ale znaczna część młodych ludzi dopiero teraz zacznie na poważnie szukać pracy i... uczyć się na własnych błędach.
Czego szuka rekruter
-Z naszych spotkań z pracodawcami wynika, że co roku młodzi ludzie popełniają podobne błędy – mówi Jolanta Ruszel z Biura Karier Politechniki Wrocławskiej, które przez cały rok prowadzi dla studentów warsztaty z metod szukania pracy i przygotowania dokumentów. Przydają się przy rekrutacjach na praktyki, które wiele firm prowadzi na takich samych zasadach jak rekrutacje stałych pracowników.
Jolanta Ruszel przyznaje, że nadal trafiają się studenci, którzy w swym CV, czyli zawodowym życiorysie, wyliczają tylko umiejętności zdobyte na studiach. Tymczasem większość pracodawców oczekuje od absolwentów praktycznych umiejętności i doświadczeń, które (poza praktykami) można zdobyć w kołach naukowych i organizacjach studenckich.
To z doświadczeniem związane są dwa częste błędy. Po pierwsze, absolwenci zbyt ogólnikowo wspominają o praktykach, wymieniając w CV tylko nazwę firmy i działu, w którym pracowali. -Pomijają ważne dla pracodawcy informacje o tym, co robili i czego się nauczyli -wyjaśnia Jolanta Ruszel.
Warto też pamiętać o doświadczeniach, które można uznać za zawodowe. Tymczasem młodzi ludzie pomijają niekiedy informacje o pracy na umowę-zlecenie czy działalności w organizacjach studenckich, uznając je za mało istotne. -To błąd, bo dla pracodawcy ważne jest, że kandydat ma jakieś praktyczne doświadczenia -podkreśla Wioletta Wierzbowska, konsultant ds. rekrutacji w firmie doradztwa personalnego HRK. Dodaje, że najwięcej błędów młodzi ludzie popełniają na etapie aplikacji i rozmowy rekrutacyjnej.